piątek, 4 września 2015

Nominacja do Libster Blog Award

W dniu pierwszym września...Hm..Nie! To tak za oficjalnie...Jak to zacząć?! Ah...Nigdy nie jestem dobra w takich rzeczach :( 

W każdym razie we wtorek dostałam nominację od Julia O`Brien do LBA :D Jestem jej niezmiernie wdzięczna, że doceniła moją ciężką pracę i nominowała mnie. Jest to moja pierwsza nominacja w całym życiu. 

Gdy przeczytałam komentarz, że zostałam nominowana byłam w niebo wzięta. Wiem, że to was nie obchodzi, ale to wiele dla mnie znaczy. Gdyby nie wy, dawno rzuciła bym tego bloga. Byłby to kolejny blog którego usunęłam i kolejny smutek iż nikt nie czyta tego co mnie fascynuje.

Dlatego w pierwszej kolejności chciałam podziękować Martfej Szarlotce. To dzięki niemu miałam motywację na początku. Gdyby nie on już po drugim czy trzecim rozdziale poddałabym się po raz kolejny. Jestem ci niezmiernie wdzięczna, że zmotywowałeś mnie do pracy ;*

W drugiej kolejności dziękuję wam, moim czytelnikom. To dzięki wam z wielką chęcią piszę opowiadania i opowiadam o mojej pasji rodzinie. Dzięki wam nabieram optymizmu i uśmiecham się za każdym razem gdy widzę liczbę wyświetleń. :) Dziękuję wam za to, że jesteście i piszecie komentarze, które naprawdę wiele dla mnie znaczą. Naprawdę należą się wam wielkie brawa. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną, a liczba czytelników będzie ciągle rosła ;)
Tak, więc nie nudząc was dalej odpowiem na pytania : 

1. Czy masz jakieś zwierzątko?
Mam obecnie psa. Yorka, suczkę. Wabi się Perła. Do tego w domu są rybki, ale należą one do dziadka xD

2. Skąd pomysł na założenie bloga?
Oj...Tu to się na pewno rozpiszę. Po kolejnym nie udanym blogu postanowiłam wrócić do grania w Słodki Flirt. Coraz bardziej zatracałam się w naszej grze. Nagle się rozchorowałam ;( I leżąc w łóżku, chora i smarkająca postanowiłam poczytać sobie opowiadania na forum. Podobało mi się kilka z nich i szukałam blogów o przygodach naszych kochanym uczniów Słodkiego Amoris`a. W końcu gdy wyzdrowiałam pomyślałam o napisaniu opowiadania na forum. Jednak już po pierwszym rozdziale zirytowało mnie to iż wszyscy patrzyli na moje błędy gramatyczne, stylistyczne i interpunkcyjne oraz literówki, i wtedy przypomniałam sobie o Blogerze. Założyłam nowego bloga i tak oto dziś jestem tu z wami :*

3. Twój ulubiony serial/ program telewizyjny?
Kurczę... ;/ Teraz rzadko kiedy oglądam telewizję, ale lubię sobie obejrzeć "Ranczo", albo pośmiać się z "Dlaczego ja" i innych takich... xD

4. Najbardziej aktywny komentator na twoim blogu to...?
Sama nie wiem... Każdy piszę po troszku, więc wydaje mi się, że wszyscy są bardzo aktywni za co im dziękuję ;)

5. Do której klasy w tym roku będziesz chodzić?
Obecnie zaczęłam drugą klasę gimnazjum.

6. Masz pomysł na to co chcesz robić w życiu?
Takiego pomysłu obecnie raczej nie posiadam. Myślałam o studiach z Kryminologii, a później pracy w tym kierunku, ale zastanawiałam się też nad nauczycielem chemii, ponieważ lubię ten przedmiot i jest on moim "konikiem".

7. Twoje ulubione imię męskie?
Zdecydowanie Rafael... Mmm...

8. Należysz do jakiegoś fandomu?
Nie...

9. Opisz swojego najlepszego przyjaciele/ przyjaciółkę w pięciu słowach.
Tylko jednego ;( Hm... No to... Dziwny, zboczony, wariat, ambitny, flirciarski xD

10. Najlepsze wspomnienie z wakacji.
Hm...Poznanie wakacyjnej miłości i całowanie się z nią w jeziorze xD

11. Ulubiony przedmiot w szkole?
Zdecydowanie chemia <3

Nominuję:

Tylko tyle blogów czytam, które powinny odstać tą nominację ;)

Pytania:
1. Oglądasz anime?
2. Jak wspominasz te wakacje?
3. Twoje hobby?
4. Pomysły na bloga przychodzą ci łatwo czy raczej trudno?
5. Ile masz lat?
6. Ulubione święto?
7. Co lubisz jeść najbardziej?
8. Znienawidzony przedmiot?
9. Ulubione zwierzę?
10. Miałaś/eś kiedyś chłopaka/dziewczynę?
11. Wymarzona praca?

Jeszcze raz dziękuję za nominację i obiecuję niedługo dać jakiś rozdział ;) Do zobaczenia <3




























poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Kastiel x Alice

Rozdział I 

"Nienawidzę przeprowadzki!!!"

   Gorąc...Słońce świeci wysoka na niebo. Lekkie białe chmurki pokrywając niebo niczym wata cukrowa. Właśnie tego pięknego dnia miałam się wyprowadzić do brata Alex`a, który mieszkał w małym miasteczku niedaleko jeziora. 
   Powodem wyprowadzki była moja matka, która miała mnie w dupie. Uznałam, że nic mnie tu nie trzyma, dlatego pomyślałam, że zacznę życie od nowa i zamieszkam u brata na jakimś zadupiu. 
Mój tata prowadził dobrze prosperującą firmę. dlatego byliśmy mega bogaci, jakby tego było mało, mój dziadek w spadku przepisał nam ogromny pałac, który był dziedziczony z pokolenia na pokolenie. Dlatego byliśmy jedną z dwóch najbogatszych rodzin w mieście.
   I tu się zaczynają moje problemy. Dzięki naszemu "bogactwu" nikt mnie nie lubi. No dobra...Przesadzam...Jest kilka osób które mnie lubi, ale z łatwością wymienię ich na palcach jednej ręki.
   W każdym razie wyprowadzam się. Stoję przed ogromnym domem i uśmiecham się blado. Szofer zabiera ostatnią walizkę.
-Panienko czas jechać -mówi i kłania się nisko.
-Tak wiem... Już wsiadam -odpowiadam.
Po raz ostatni omiatam wzrokiem wielką posesję i wsiadam do czarnej limuzyny.
Oczywiście nie mówiłam znajomym o moim wyjeździe nie chciałam ich martwić. Musiałam zacząć życie od nowa. Bez potyczek i reszty. A to oznaczało, że musiałam się wyprowadzić. Nic nie trzymało mnie w tym mieście. A zwłaszcza nie rodzina. No może oprócz taty. On przynajmniej interesował się nami. Robił przelewy o przyjeżdżał kiedy się dało. A matka cały czas wydawała jego pieniądze i w ogóle się nami nie interesowała.
   A wracając do przeprowadzki... Po kilku godzinach jazdy w limuzynie (nie wiem po co to...) dotarłam pod dom brata. Od razu przed dom wyszedł Alex.
-Alice! -Krzyknął brat i mnie przytulił.
-Alex... -Wyszeptałam.
 Szofer odstawił moje bagaże i pudła na chodnik, a ja z bratem wnieśliśmy je do domu.
-Zawsze tyle tych ciuchów miałaś mała? -Zapytał gdy wszystko stało na górze przed moim pokojem.
-Wiesz...Sara lubi zakupy...
Brat objął mnie ramieniem.
-A teraz niespodzianka. Twój pokój -powiedział Alex.
   Brunet otworzył czarne drzwi z białymi wzrokami. Ujrzałam ogromny pokój. Po prawej stronie była ogromna szafa z lustrem i białe regały z książkami, płytami, wierzą i innymi pierdółkami. Po lewej zaraz przy ścianie stało czarne biurko, a za nim ogromne czarne łóżko, na które prowadziły białe schodki.Obok łóżka była czarno-biała szafka nocna, a naprzeciw szafy drzwi na balkon i okno zasłonięte szarymi zasłonkami. Przy drzwiach do balkonu znajdowały się drzwi do łazienki. tapety w pokoju były w czarno-białe pasy, a podłoga z ciemnych paneli.
-Alex jesteś wielki! -Powiedziałam zadowolona i uwiesiłam się na szyi brata.
Ten objął mnie w talii i przytulił mocno.
-Dobra rozpakuj się mała. Jutro jest rozpoczęcie roku -powiedział brat i wyszedł.
   Od razu rzuciłam się na łóżko testując jego miękkość.
-Idealne -powiedziałam.
Przewróciłam się na plecy i patrzyłam w biały sufit.
Poukładajmy sobie wszystko... Wyjechałam i zostawiłam całą paczkę... Matka jak zwykle miała mnie w dupie i nawet nie przyszła się pożegnać... Będę mieszkała z Alex`em i chodziła do szkoły, której nazwa jest tak idiotyczna, że szkoda mówić. Hehe...Na pewno prowadzi ją jakaś gruba staruszka w różowych ciuszkach, która ma kota albo psa bo żaden mężczyzna jej nie chce! Hahaha! No dobra Alice koniec obijania...
   Szybko wstałam z łóżka i podeszłam do walizek. Rozpakowałam wszystkie ubrania, a później wzięłam się za pudła z pierdółkami.
   Usłyszałam ciche, ale stanowcze pukanie do drzwi.
-Proszę -powiedziałam układając książki na półce.
-Zapomniałem ci powiedzieć, że dziś wpadnie do mnie paru znajomych i robię imprezkę. Nie będzie ci to przeszkadzać? -Zapytał.
-Jeszcze się mnie pytasz? Pewnie, że nie -odparłam.-O której wpadną?
-Koło dziewiętnastej.
-Kupiłeś wszystko?
-Dbasz o moją imprę? -Zapytał opierając się o framugę.
-Wiesz, że lubię imprezy.
-Nic się nie zmieniłaś -powiedział uśmiechając się.
   Alex wyszedł z pokoju, a ja spojrzałam na zegarek. Była godzina piętnasta.
Szybko się z tym uwinę i przyszykuję na imprezę. Ostatnie pudło...
Jak się okazało w ostatnim pudełku były zdjęcia. Wszystkie schowałam do szufladki na dole regału, jednak przy ostatnim się zatrzymałam.
   Było to zdjęcie przedstawiające mnie i czarnowłosego chłopca na jednym z bali. Chłopak przytulał mnie od tyłu i uśmiechał się szeroko. Był on w garniturze. Ja natomiast byłam w złotej sukni. Uśmiechałam się, lecz na mojej twarzy gościł rumieniec. Miałam wtedy dziesięć lat. Z tego co pamiętam to zdjęcie zostało wykonane dzień przed wyjazdem chłopaka.
-Kastiel... -wyszeptałam z łzami w oczach.
Szybko otarłam ciecz, a zdjęcie postawiłam na szafce nocnej.
   Czarnowłosy chłopak był moim najlepszym przyjacielem z dzieciństwa. Traktowałam go jak brata, jak drugiego Alex`a. Byliśmy nierozłączni. Jego rodzina była tak samo nadziana jak moja. Kastiel miał ogromna rezydencję naprzeciw mnie. Mięliśmy podobne charaktery i buntowaliśmy się rodzicom. Jednak dzień po balu z okazji moich urodzin wyjechał. Dowiedziałam się o tym przypadkiem. Przez służbę...Do dziś doskonale pamiętam ten dzień...

~~*~~

   Do pokoju weszła moja pokojówka Aniela.
-An...Gdzie jest Kastiel? -Zapytałam.
-Panicz Kastiel? Zdaje mi się, że już wyjeżdża -powiedziała kobieta.
-Jak to wyjeżdża?!-Zapytałam wystraszona.
-To panienka o niczym nie wie? -Zapytała pokojówka.
-Nie!-Odparłam wybiegając z pokoju.
   Biegłam ile sił w nogach. Za wszelką cenę chciałam dopiec do domu przyjaciela i wiedzieć, że to kłamstwo. Że An tylko to sobie wymyśliła. Jednak gdy wybiegłam przed dom, a później jezdnię i wbiegłam na wyjazd chłopaka, przekonałam się, że to nie były wymysły An.
   Przy czarnej limuzynie stał Kastiel i czekał aż szofer załaduje jego rzeczy.
-Kastiel! -Krzyknęłam.
Chłopak odwrócił się, a ja ujrzałam jego smutne i zaskoczone spojrzenie. Szybko podbiegłam do chłopaka zdyszana.
-Nie zostawiaj mnie! -Krzyknęłam płacząc.
Ręce miałam zawieszone na jego szyi. Chłopak objął mnie a tali.
-Przepraszam Alice -wyszeptał. -Obiecuję...Że kiedyś wrócę...Obiecuję!
Chłopak odsunął mnie od siebie i wytarł łzy z mojej twarzy.
-Kastiel wsiadaj! -Powiedział stanowczo jego tata.
-Żegnaj... -wyszeptał chłopak i dał mi buziaka w policzek.
-Kastiel... -wyszeptałam.
   Czarnowłosy wsiadł do limuzyny i zaczął odjeżdżać. Jak idiotka puściłam się biegiem za autem, a gdy było za daleko upadłam na kolana i zaczęłam płakać. Po chwili poczułam ciepły uścisk. Była to Sara, siostra Kastiela.
-Mi też go będzie brakowało -powiedziała.
Razem płakałyśmy na wjeździe do rezydencji i po chwili przyszła mama rodzeństwa. Ona również płakała.
-Chodźcie dziewczynki do środka -powiedziała pomagając nam wstać.
Kobieta przytuliła nas i razem weszłyśmy do ich domu.
   Po wyjeździe przyjaciela zamknęłam się w sobie. Nawet Sara nie była w stanie mnie pocieszyć. Całymi dniami siedziałam w swoim wielkim pokoju sama. Sama pośród luksusów. Siedziałam na parapecie okna i patrzyłam przez nie mając nadzieję, że zobaczę jak czarnowłosy biegnie do mnie. Jednak tak się nie działo. Nie chciałam jeść, ani pić.
   I wtedy pojawił się mój brat. Przyjechał z internatu. Spędziłam godzinę na płakaniu w jego koszulę. Brat wyciągnął mnie z doła. Otworzyłam się. Zaczęłam jeść, pić, chodzić do szkoły. Cały czas rozmawiałam z Sarą. W gimnazjum poznałam moją paczkę. Przefarbowałam się na czerwień, a Sara na niebieski. Zaczęłam nawet uczyć się tańca na rurze. W pierwszej klasie liceum zaczęłam palić i pić. Pustkę w sercu zastępowałam wszystkim co się dało. Żeby tylko nie myśleć o przyjacielu.
  Dopiero po paru latach uświadomiłam sobie dlaczego Kastiel wyjechał. Sara mi o tym opowiedziała. Ojciec Kasa był strasznym flirciarzem, a czasami nawet bił żonę. Jej to się nie spodobało i wyrzuciła go z domu. Jednak oni dali decyzję dzieciom. Oboje mieli wybrać z którym zostają. Kastiel zawsze miał ogromną więź z ojcem, dlatego z nim pojechał.

~~*~~

   Uśmiechnęłam się blado patrząc na zdjęcie.
-Nic...Idę się szykować -powiedziałam.
Wzięłam prysznic, umyłam i wysuszyłam włosy. Zrobiłam sobie makijaż  i w ręczniku podeszłam do szafy. Bez zastanowienia wyciągnęłam czarne rajstopy, trampki w tym samym kolorze. Do tego czarne, krótkie spodenki i czerwoną bokserkę. Dobrałam bieliznę i poszłam się ubrać. Włosy zostawiłam rozpuszczone. 
-Gotowa -powiedziałam patrząc w lustro, a następnie na zegarek. -I jeszcze pół godziny.
   Wzięłam wyciszoną komórkę. Miałam pięć nieodebranych połączeń od Sary i kilka Sms`ów.
Siema idziemy dziś na miasto?
Ej! Alice chłopaki się pytają czy idziemy z nimi na imprezę?
Gdzieś ty wyjechała?! Byłam z paczką przed chwilą po ciebie. Mówią, że wyjechałaś. Czemu nic nam nie mówiłaś?!
Odbierz do cholery ten pieprzony telefon!
   Od ciszyłam telefon, włożyłam go do tylnej kieszeni spodni i zeszłam na dół. Mój brat przygotował wszystko. Wóda, piwo i inne trunki. Do tego chipsy i słodycze.
-Alex gdzie jesteś?- Zawołałam.
-W kuchni sis! -Odkrzyknął.
Nim zdążyłam zrobić krok zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Mała otwórz! To pewnie znajomy! -Krzyknął mój brat.
-Oki!
   Podeszłam do drzwi i przekręciłam zamek. Otworzyłam je. W progu stał wysoki chłopak w czarnych spodniach, koszulce z logiem mojego ulubionego zespołu oraz skórzanej ramonesce. Jego twarz okalały średnie czerwone włosy, a szare oczy patrzyły na mnie zdziwione.
-Co chcesz? -Zapytałam niezbyt miło.
-Ja do Alex`a, a ty kto? Kolejna jego niunia? -Zapytał wchodząc.
Na malinowych ustach kwitł mu szyderczy uśmiech.
-Żadna niunia tylko jego siostra baranie! -Odparłam.
-Licz się ze słowami mała.
-Nie nazywaj mnie małą, ruda małpo!
-Ty...!
-Widzę, że już się poznaliście! -Przerwał nam Alex. -Jak widzisz Kas to moja młodsza siostra Alice.
Popatrzyłam na chłopaka zdziwiona.
Kas? Czyli Kastiel...Nie! To nie on! Wiesz ile Kastieli jest na świecie? Idiotka!
-I co się lampisz? -Zapytał chłopak.
-Po to mam oczy.
   Czerwonowłosy zmierzył mnie spojrzeniem od góry do dołu. Na chwilę zatrzymał swój wzrok na moich piersiach. Spojrzałam na niego gniewnie, a ten uśmiechnął się łobuzersko.
-Tylko się nie zabijcie -powiedział mój brat i wrócił do kuchni.
-Co ty tam właściwie robisz? -Zapytałam idąc za bratem i kompletnie ignorując rudą małpę.
-Nic...Ja.. Tylko.. -powiedział speszony chłopak.
Weszłam do kuchni i zobaczyłam wielki syf. Cała podłoga była w czymś różowym.
-Co to jest? -Zapytałam na skraju wytrzymałości.
-Sok mi się wylał...
-Na całą kurwa podłogę?! Alex kurwa! Przynieś mi mop i wiadro!
-Nie mam!
-To co ty kurwa masz w tym domu?!
-Zawsze gosposia myje podłogi szmatą...
-To przynieś mi szmatę i wypierdalaj stąd!
   Po chwili chłopak przyniósł to co chciałam. Zanurzyłam ścierkę w wodzie i na kolanach zaczęłam myć podłogę. Nagle usłyszałam za sobą gwizd. O framugę drzwi stał oparty Kastiel.
-Spieprzaj -powiedziałam.
Chłopak jednak dalej stał, a ja nie miałam zamiaru psuć sobie nerwów. Po prostu dalej myłam podłogę.
  Gdy skończyłam myć podłogę zaczęli się schodzić znajomi mojego brata. Alex zapoznawał mnie z niektórymi, jednak nie wyglądali na normalnych. Po kilku kieliszkach Alex wyciągnął mnie na parkiet, a później zostawił samą, dlatego dalej tańczyłam. Kręciłam biodrami i podnosiłam ręce nad głową. Alkohol kompletnie na mnie działał.
-Nie ładnie tak kusić innych -wyszeptał mi ktoś do ucha.
Tajemniczy chłopak złapał mnie za biodra, a ja dalej tańczyłam. Ocierałam się o jego kroczę, a on przytulał mnie do siebie. Po chwili jednak nieznajomy obrócił mnie do siebie przodem.
   Zaskoczona patrzyłam w szare tęczówki Kastiela, który stał przede mną.
-I co teraz zrobisz? -Wyszeptał mi zmysłowo do ucha.
Uśmiechnęłam się do niego i zarzuciłam mu ręce na szyję.
-Potańczę sobie z tobą -odparłam.
Chłopak uśmiechnął się.
-Za dużo wypiłaś. Chodź lepiej do pokoju -powiedział chłopak.
-Nie.
-Skoro nie po dobroci...to po złości...
Chłopak przerzucił mnie przez swoje ramię.
-Kastiel puść mnie! -Krzyczałam.
-Nie! Jutro mi za to podziękujesz!
-Ty...Ruda małpo!
   Buntownik otworzył drzwi do mojego pokoju, a później zamknął je za nami.
-Chcę się bawić! -Krzyknęłam bijąc go po plecach.
Chłopak rzucił mnie na łóżko i przyparł mnie do niego. Swoje ręce trzymał po obu stronach mojej głowy. Jedną nogę miał między moimi nogami, a druga poza nimi. Spojrzałam na niego szeroko otwartymi oczami.
-Dalej chcesz się...bawić? -Wyszeptał.
W odpowiedzi jeszcze bardziej otworzyłam oczy.
-Tak myślałem -powiedział chłopak i zszedł ze mnie. -Do jutra...
  Dopiero teraz otrzeźwiałam.
Co ja robiłam? Kurczę! Naprawdę za dużo wypiłam!
Zabrałam moją piżamę składającą się z czarnych spodenek, który były tak samo krótkie jak majtki i do tego czarna, miękka bluzka. Poszłam się umyć, ubrałam się w piżamę i z torebki wyciągnęłam paczkę papierosów i zapalniczkę. Otworzyłam drzwi od balkonu i usiadłam na barierce odpalając papierosa. Bardzo się ściemniło, a na niebo gwiazdy jasno świeciły swoim blaskiem.
-Pierdole -powiedziałam zgaszając fajkę.
Papierosy i zapalniczkę położyłam na szafce nocnej. Zamknęłam jeszcze drzwi na zasuwkę, w razie czego i położyłam się spać.

~~*~~

   Otworzyłam powoli oczy i ujrzałam czyste niebo .Podniosłam się do pozycji siedzącej i rozglądnęłam dookoła. Byłam w jakiejś kamienicy. Nagle zauważyłam Sarę przechodzącą obok kamieniczki.
-Sara! -Krzyknęłam biegnąc w stronę dziewczyny.
Ta jednak nie odwróciła się. Podbiegłam do niej i złapałam ja za ramię. Jednak moja ręka przenikała przez nie.
-Co jest?! -Krzyknęłam.-Sara słyszysz mnie?! To ja! Alice!
   Znikąd usłyszałam czyjś bieg. Nim się zorientowałam, a Sara zdążyła odwrócić tajemniczy mężczyzna w czerni podbiegł do niej. Następnie złapał ją od tyłu i zamknął usta ręką.
-Bądź grzeczna -wysyczał oprych.
Chciałam go odepchnąć od dziewczyny jednak ręka znowu przenikała ich ciała. Musiałam patrzeć jak tajemniczy mężczyzna zdziera z mojej przyjaciółki ubrania i gwałci ją w kamieniczce. Sara płakała i krzyczała, jednak oprawca był silniejszy. W moich oczach również poczułam ciecz. Skuliłam się po ścianie i zaczęłam płakać.
-Proszę...Zostaw ją -wyszeptałam łkając. -Proszę...Błagam...Zostaw ją! Zostaw! Zostaw!!!

~~*~~

   Poczułam silne ręce na moich ramionach.
-Alice! Alice obudź się! -Usłyszałam krzyk.
Otworzyłam oczy i zachłysnęłam się powietrzem. Byłam w moim pokoju, a to co widziałam przed chwilą było snem.
-Co się stało? Alice czemu płaczesz? -Zapytał mój brat.
Rozpłakałam się jeszcze bardziej i wtuliłam w ciepłe, bezpieczne ramiona brata. 
-To był tylko sen...Uspokój się -szeptał mój brat głaszcząc mnie po włosach.
-Ona...On...On ją... -mówiłam przez łzy.
-Co ci się śniło?
-Że Sara szła ulicą...Ja do niej podbiegłam...Ale ona...moja ręka przenikała przez nią...Ona mnie nie widziała...Nie słyszała...nagle nadbiegł ktoś...Był cały na czarno...On...On ją zaszedł od tyłu...Zaciągnął do uliczki...I zgwałcił... A ja nie mogłam nic zrobić! Stałam tam i patrzyłam jak on robi jej krzywdę! Jak ona płacze! 
   Brat przytulił mnie mocniej i dalej uciszał. Łzy nie chciały przestać lecieć. Spływały jak woda z kranu. Szybkim ciurkiem...bez opamiętania...Krztusiłam się nimi...
-To tylko sen. Uspokój się...Jeśli chcesz to zostanę z tobą -powiedział chłopak.
Pokiwałam głową i spojrzałam na zegar. Wskazywał on czwartą nad ranem. Położyłam się, a Alex przytulił mnie do siebie.



 ~~~~~~~~~~~~~~~~
Z okazji iż dzisiaj jest 31 sierpnia czyli dzień blogów daję wam dziś nowy rozdział "Kastiel x Alice" ;) No...A jutro 1 września ( czyt. dzień męki) i idziemy do szkoły (czyt. zakład gdzie zabijają marzenia dzieci/ miejsce wyżywania się na dzieciach/ psychiatryk/ więzienie...). Nie wiem jak wy, ale tam się nie cieszę... Może jedynie na sprawdzian z chemii :* Uwielbiam ją i jest moim konikiem <3
W każdym razie życzę wam powodzenia w nadchodzącym roku szkolny (czyt. roku męki/ skazania/ zabójstwa/ śmierci..). Abyście mieli w miarę dobre oceny i nie kiblowali jak nasza ruda małpa xD

piątek, 28 sierpnia 2015

Jak widzicie przed chwilą dałam wam mały przedsmak tego co będzie ;) Na razie opis bohaterów :* A już w poniedziałek pierwszy rozdział ;)

środa, 26 sierpnia 2015

Rozalia Cross /Kas x Alice/


A oto nasz Rozalia czyli gadułka xD Lubi plotkować, chodzić na zakupy i dużo rozmawiać. Traktuje Lysandra jak brata. Jest dziewczyną Leo i strasznie go kocha. Romantyczka, nie paląca. Ma 17 lat, chodzi do "Słodkiego Amorisa" klasa "2 d". Długie, białe włosy, żółte oczy. Lubi epokę wiktoriańską.

wtorek, 25 sierpnia 2015

Alex Angel /Kastiel x Alice/



A oto i brat naszej Alice ;) Ma 20 lat. Prowadzi własny klub. Przeprowadził się gdy miał 16 lat. Kastiel to jego przyjaciel. Jest miły, zabawny, lubi żartować. Nie pali, próbuje oduczyć Alice tego nałogu. Dba o swoją młodszą siostrę, ponieważ bardzo ją kocha i nie pozwoli jej skrzywdzić. Ma brązowe włosy i zielone oczy. Lubi muzykę, gra na perkusji. Nigdy nie lubił swojej matki, wolał ojca. Rzadko kiedy bywał w domu, ponieważ rodzice zapisali go do szkoły z internatem.

Kastiel Wolf / Kastiel x Alice/



Oto i nasz buntownik ;D18 lat, nie zdał 1 klasy xD Dobrze wam znane dłuższe, czerwone włosy i srebrne oczy. Jak najbardziej palący. Chodzi do "Słodkiego Amorisa" i jest w klasie "2d". Arogancki, wredny, nie miły, uwielbia wkurzać Alice. Kocha muzykę i gra w zespole z Lysandrem. Przyjaźni się z bratem Alice. Ma siostrę Sarę, która kocha ponad życie. To chyba wszystko...

Lysander Smith /Kastiel x Alice/



A to nasz poeta Lysander. 17 lat, kocha muzykę, śpiewa w zespole i tworzy piosenki. Chodzi do "Słodkiego Amorisa". Jest najlepszym przyjacielem Kastiela i bratem Leo. Traktuje Rozalię (dziewczynę Leo) jak własną siostrę. Jest opanowany i spokojny. Zawsze zachowuje zimną krew. Kocha epokę wiktoriańską. Nie pali, rzadko pije. Ma heterochromię (różnobarwność tęczówek).

Alice Angel /Kastiel x Alice/



Oto nasza Alice ;) Jak widać ma czerwone, długie włosy i brązowe oczy, oraz kolczyk w nosie. Chodzi do "Słodkiego Amorisa", klasa "2d" i ma 17 lat. Lubi muzykę, psy i swoich znajomych. Jest silna, odważna, a czasami nawet arogancka. Pomimo, że nie przepada za sukienkami jest kobieca. Nie lubi płakać przy kimś. Hm...co jeszcze? A! Oczywiście pali tak jak Kastiel.

Ważna informacja

Moi drodzy z dniem dzisiejszym postanowiłam od nowa napisać opowiadanie "Kastiel x Alice". Uznałam, że zaplątałam wszystko. Na początku gdy je planowałam miało wyglądać trochę inaczej. Pominęłam wiele rzeczy. Dlatego pomyślałam, że napiszę je całkiem od nowa. Osoby zostaną takie same i zarys fabuły także, jednak akcja będzie się toczyła trochę wolniej. Za szybko zrobiłam z nich parę. Rozdziały jak na razie zostanę, do czasu aż napiszę pierwszy rozdział. Przepraszam za zamieszanie i kłopoty no i mam nadzieję, że będziecie dalej ze mną ;)
                                                                                    Do zobaczenia ;* Sara <3

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Witajcie moi kochani. Przez około tydzień nie miałam internetu. A szczerze mówiąc to nawet nie pisałam nic,ponieważ wyjechałam na odpoczynek *.* Byłam nad fajnym jeziorkiem i wasze "miłego wyjazdu" pomogło :* kocham was! <3 poznałam tam mega ludzi ;* No, a teraz wracam do pisania ;) więc czekajcie cierpliwie :*
Sara