wtorek, 25 sierpnia 2015

Alex Angel /Kastiel x Alice/



A oto i brat naszej Alice ;) Ma 20 lat. Prowadzi własny klub. Przeprowadził się gdy miał 16 lat. Kastiel to jego przyjaciel. Jest miły, zabawny, lubi żartować. Nie pali, próbuje oduczyć Alice tego nałogu. Dba o swoją młodszą siostrę, ponieważ bardzo ją kocha i nie pozwoli jej skrzywdzić. Ma brązowe włosy i zielone oczy. Lubi muzykę, gra na perkusji. Nigdy nie lubił swojej matki, wolał ojca. Rzadko kiedy bywał w domu, ponieważ rodzice zapisali go do szkoły z internatem.

Kastiel Wolf / Kastiel x Alice/



Oto i nasz buntownik ;D18 lat, nie zdał 1 klasy xD Dobrze wam znane dłuższe, czerwone włosy i srebrne oczy. Jak najbardziej palący. Chodzi do "Słodkiego Amorisa" i jest w klasie "2d". Arogancki, wredny, nie miły, uwielbia wkurzać Alice. Kocha muzykę i gra w zespole z Lysandrem. Przyjaźni się z bratem Alice. Ma siostrę Sarę, która kocha ponad życie. To chyba wszystko...

Lysander Smith /Kastiel x Alice/



A to nasz poeta Lysander. 17 lat, kocha muzykę, śpiewa w zespole i tworzy piosenki. Chodzi do "Słodkiego Amorisa". Jest najlepszym przyjacielem Kastiela i bratem Leo. Traktuje Rozalię (dziewczynę Leo) jak własną siostrę. Jest opanowany i spokojny. Zawsze zachowuje zimną krew. Kocha epokę wiktoriańską. Nie pali, rzadko pije. Ma heterochromię (różnobarwność tęczówek).

Alice Angel /Kastiel x Alice/



Oto nasza Alice ;) Jak widać ma czerwone, długie włosy i brązowe oczy, oraz kolczyk w nosie. Chodzi do "Słodkiego Amorisa", klasa "2d" i ma 17 lat. Lubi muzykę, psy i swoich znajomych. Jest silna, odważna, a czasami nawet arogancka. Pomimo, że nie przepada za sukienkami jest kobieca. Nie lubi płakać przy kimś. Hm...co jeszcze? A! Oczywiście pali tak jak Kastiel.

Ważna informacja

Moi drodzy z dniem dzisiejszym postanowiłam od nowa napisać opowiadanie "Kastiel x Alice". Uznałam, że zaplątałam wszystko. Na początku gdy je planowałam miało wyglądać trochę inaczej. Pominęłam wiele rzeczy. Dlatego pomyślałam, że napiszę je całkiem od nowa. Osoby zostaną takie same i zarys fabuły także, jednak akcja będzie się toczyła trochę wolniej. Za szybko zrobiłam z nich parę. Rozdziały jak na razie zostanę, do czasu aż napiszę pierwszy rozdział. Przepraszam za zamieszanie i kłopoty no i mam nadzieję, że będziecie dalej ze mną ;)
                                                                                    Do zobaczenia ;* Sara <3

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Witajcie moi kochani. Przez około tydzień nie miałam internetu. A szczerze mówiąc to nawet nie pisałam nic,ponieważ wyjechałam na odpoczynek *.* Byłam nad fajnym jeziorkiem i wasze "miłego wyjazdu" pomogło :* kocham was! <3 poznałam tam mega ludzi ;* No, a teraz wracam do pisania ;) więc czekajcie cierpliwie :*
Sara

czwartek, 16 lipca 2015

Zła wieści

I znowu was zawodzę i mam złe wieści. Na laptopie miałam kilka rozdziałów drugiego tomu... Dobrze powiedziane : "MIAŁAM". Mój kochany brat zdenerwował się na mnie i usunął wszystkie rozdziały -,- Dzięki niemu muszę napisać je od nowa... :( Dlatego na razie będę dodawać rozdziały "Kas x Alice" I one-shoty (Robie jeden z Arminem, a drugi z Natem :* ) Bardzo was przepraszam i obiecuję, że brat pożałuję. Więc śledźcie bloga bo podejrzewam, że drugi "tom" Będzie koniec sierpnia, początek września :(

poniedziałek, 6 lipca 2015

Księżniczka Luna

Epilog


Nadszedł dzień mojego wyjazdu. Chwyciłam ostatnią walizkę i wystawiłam ją za drzwi domu. Spojrzałam na przyjaciół. Byli ci którzy się dla mnie liczyli. Na moim podwórku stał Daniel, Lysander, Leo, Rozalia, Denis i oczywiście Kastiel. Gdy pożegnałam się ze wszystkimi podeszłam do buntownika. Nie wyglądał na zadowolonego, ale próbował to ukryć pod sztucznym uśmiechem. 
-To co? Do zobaczenia za rok? -Zapytał chłopak.
-Najwidoczniej tak -odparłam ze łzami w oczach.
-Nie płacz bo się rozmażesz -powiedział chłopak.
-Nie chcę cię zostawiać -wyszeptałam.
-Uwierz mi ja też tego nie chcę, ale tak będzie najlepiej. Będę czekać na ciebie. Będziemy dużo rozmawiać.
-Kocham cię Kas -wyszeptałam i wtuliłam się w chłopaka.
-Ja też ciebie kocham kocie -odparł chłopak ściskając mnie mocniej.
Odchyliłam się trochę i pocałowałam chłopaka. Był to nasz ostatni pocałunek. Przez cały rok miałem nie czuć ciepła jego ust. Dopiero co go odzyskałam, a znowu tracę.
-Do zobaczenia za rok -wyszeptał chłopak i podgryzł moje ucho.
-Do zobaczenia za rok -odparłam.
Chwyciłam walizkę i włożyłam ją do wozu. Kou, wysoki blondyn o niebieskich oczach, uśmiechnął się.
-Witaj Neko-chan -przywitał mnie w swoim ojczystym języku.
-Witaj, miło mi z tobą pracować -odparłam skłaniając się nisko.
-Mów mi Kou i tyle.
-Dobrze, jestem Rose.
Wsiadłam do wozu i ostatni raz pomachałam najbliższym.
-Żegnajcie -wyszeptałam.
Po chwili otrzymałam Sms-a
Tęsknię Kastiel :*
Uśmiechnęłam się blado.
-Zobaczysz trasa będzie świetna! Na miejscu poznasz moich braci -powiedział chłopak z uśmiechem.
Odwzajemniłam uśmiech.
Kou ma dużo pozytywnej energii. Ale nie zapełni uczucia pustki... Zostawiam wszystko na cały rok...Ale nie poddam cię i osiągnę swój cel! Czekajcie na mnie!

~~~~~~~~~~~~~
Tak oto dobiega koniec pierwszego tomu ;)
Chcę wam wszystkim serdecznie podziękować :* Gdyby nie wy to nie miałabym motywacji i rzuciłabym to po kilku rozdziałach jak resztę blogów xD Naprawdę jestem wam wdzięczna za komentarze, czytanie tego i ogółem za to, że jesteście :* 
Em...A teraz o drugim tomie... Nie wiem czy chcecie abym zrobiła tak, że w drugim tomie będzie dalsza część, czyli jak Rose wraca do miasta i co tam zastaje.... Czy może chcecie opowieści z trasy Rose...Ale jeśli mam być szczera mi osobiście podoba się pierwsza wersja, a druga może być jako oddzielna opowieść... Proszę pomóżcie mi w wyborze ;) 
Tak więc ustanawiam urlop :) Dokładne informacje co do drugiego tomu podam niedługo :) Do zobaczenia wkrótce <3
                              Wasza Sara/Kamila :*

niedziela, 5 lipca 2015

Księżniczka Luna 23

Rozdział 23

Kastiel

Zabrałem psy tak jak chciała Rose i wyszedłem z nimi.
Rose nadal nie chce mówić o tym co się wydarzyło, ani o tym jak się "odrodziła".
Zawołałem psy z powrotem i wróciłem z nimi. Daniel chodził po domu i czegoś szukał.
-Co zgubiłeś? -Zapytałem.
-Nie mogę znaleźć kluczy od samochodu -powiedział.
-Są w twoich drugich spodniach -odparłem. -Gdzie idziesz?
Mężczyzna był w garniturze, a to oznaczało, że miał ważne spotkanie.
-Jakiś gościu chcę żebyście zagrali.
-Ale Rose da radę?
-Jeszcze się pytasz. Na pewno da. Dobra lecę pa!
Chłopak szybko wyszedł z domu, a ja poszedłem do Rose. Dziewczyna leżała na łóżku. Uśmiechnąłem się pod nosem i położyłem się obok niej przytulając ja do siebie.
-Już wróciłeś? -Zapytała odwracając się do mnie przodem.
-Przed chwilą. Słyszałem, że jakiś gościu chce żebyśmy dla niego grali.
-A to jakiś właściciel klubu. Wiesz...Daniel chce żebym znowu wróciła na rynek...
-Ale jakoś nie widać żebyś była zadowolona -odparłem.
-Kiedyś śpiewałam, ponieważ to kochałam. Teraz ciągle te występy. Lubię to, ale nie daje już mi to takiej radości. Czuję się ptak w klatce, który śpiewa gdy mu każą.
-Przecież możesz śpiewać kiedy chcesz.
-Wiem, ale nie o to chodzi...
Przytuliłem dziewczynę mocniej i pocałowałem w czoło.
-Dasz radę -wyszeptałem.
Dziewczyna uśmiechnęła się i powiedziała:
-Jak się cieszę, że cię mam.
Po chwili na łóżko wskoczyły psy, a my zasnęliśmy.

Daniel

Wróciłem do domu w bardzo złym humorze. Trzasnąłem drzwiami i opadłem na kanapę.
Kurwa! I co ja mam zrobić?! Między młotem, a kowadłem! Może zadzwonię do Sebastiana...
Szybko wyciągnąłem telefon i wybrałem numer do przyjaciela.
-Hej Seba.
-Siema stary, stało się coś? -Zapytał zmartwiony chłopak.
-Słuchaj jest szansa żeby Luna powróciła do śpiewania, ale nie wiem co mam robić.
-No to mów.
-Otóż...

Rose

Obudziłam się pod wieczór. Kastiel już nie spał, a psy nadal leżały na łóżku. Wstałam z miękkiej pościeli i zeszłam do kuchni. Tam siedział Lysander z Kastielem i Danielem.
-Hej Lys -przywitałam chłopaka.
-Hej Rose. Jak się czujesz? -Zapytał chłopak.
-Bardzo dobrze. Dziękuję -odparłam i dodałam do brata: -Mógłbyś z nich nie robić alkoholików?
-Sami chcieli -odparł nalewając wódki.
Pokręciłam głową i nasypałam psom jeść.
-Właściwie o czym rozmawiacie? -Zapytałam patrząc na tęgą minę Kastiela.
Chłopcy spoważnieli, a brat kazał mi usiąść.
-Rose....Jest pewna propozycja -zaczął Daniel.- Pamiętasz jak wyjechaliśmy do Japonii gdy się rozwijałaś?
-No pamiętam. Miałam chyba mniej niż dziesięć lat -odpowiedziałam.
-Poznałaś tam chłopaka o imieniu Kou. Wtedy zaczynał swoją karierę. Teraz jest tam gwiazdą.
-To świetnie wiedziałam, że ma talent!
-Tak...Dzwonił jego manager. Kou chciałby abyś wyruszyła z nim w roczną trasę -powiedział Daniel spuszczając głowę.
Przez chwilę nie mogły do mnie dotrzeć jego słowa, jednak po chwili powiedziałam:
-To doskonale! Zrobimy wielką karierę! Wszyscy będą rozpoznawać chłopców i..
-Nie rozumiesz mnie Rose. On chce wyruszyć w trasę tylko z tobą. Ma swoją własną kapelę. Grają w niej jego bracia. Albo ty albo nikt -odparł brat,
Smutek zalał moją twarz. Spuściłam głowę na dół i powiedziałam hardo:
-Skoro tak to nie jadę.
-Rose to niepowtarzalna szansa, żeby Luna znowu stanęła na samym szczycie! -Powiedział Lysander.
-Nigdzie nie jadę bez was! Nie ma mowy!
-Nie pierdol! -Krzyknął zły Kastiel uderzając o stół.- To jest kariera jaką każdy chciałby mieć! W każdym państwie do jakiego pojedziecie będziecie gwiazdami!  Musisz tam pojechać!
-Ale Kastiel... Nie zostawię was...
-Nami się nie przejmuj. Zostaniemy tu i będzie jak dawniej. Pojedź z nim.
Do oczu napłynęły mi łzy. Nie wyobrażałam sobie zostawienia Kastiela i całej kapeli.
-Kiedy on chce jechać? -Zapytałam próbując opanować głos.
-Za tydzień -odparł Daniel.
-Kurwa!
Nie wiedziałam co mam zrobić. Szybko wybiegłam z domu nie przejmując się niczym. Biegłam przed siebie myśląc o trasie.
Dopiero co prawie straciłam życie...Nie chcę ich zostawiać. Nie teraz! Ale będę mogła znowu wrócić na scenę...Wtedy wrócę i razem będziemy grać dalej. Kastiel... Zostawić wszystko...Po raz kolejny...
Stanęłam na chwilę. Rozejrzałam się dookoła. dobiegłam do budynku liceum. Zaśmiałam się pod nosem i usiadłam na ławce stojącej na dziedzińcu.
Tutaj zazwyczaj siedzi Kas...

Kastiel

Gdy dziewczyna wybiegła z domu uderzyłem po raz kolejny w stół.
-To jej decyzja nie denerwuj się Kas -uspokajał mnie Lysander.
-Kurwa ona wyjedzie! Co mam zrobić?! -Krzyknąłem.
-Czekać...
-Nie umiem...Nie chcę żeby mnie zostawiała -powiedziałem.
-Kastiel będzie dobrze. Ona wróci -powiedział Daniel.
-A co jeśli tam kogoś znajdzie?
-Kurwa jego mać! Kastiel ogarnij się w końcu! Wóda źle działa ci na mózg! -Krzyknął Lysander.- Czy ty nie widzisz idioto jak ona na ciebie patrzy?! Jak o tobie mówi?! Przecież ona ciebie kocha! Nie pamiętasz jak kilka dniu temu walczą o życie wypowiedziała twoje imię?! Kurwa! Mogła powiedzieć choćby imię daniela albo kogokolwiek innego! Ale wypowiedziała twoje! Czy ty wreszcie otworzysz oczy i przestaniesz pierdolić takie idiotyzmy?!
Nigdy nie słyszałem aby Lysander tak bardzo się zdenerwował. Z Danielem patrzyliśmy na niego z szeroko otwartymi oczyma.
-Masz rację. Idę po nią -powiedziałem wstając.
Nim zdążyłem zrobić krok drzwi do domu trzasnęły i po chwili w kuchni pojawiła się Rose.
-Zrobię to. Pojadę z Kou w trasę. A kiedy wrócę wzbiję nas na wyżyny! -Oświadczyła.
Uśmiechnąłem się szeroko i przytuliłem dziewczynę.
-Tak się cieszę -wyszeptałem.
Dziewczyna odsunęła się i popatrzyła na mnie groźnie.
-Ale pamiętaj. Kiedy wrócę i będziesz miał inną to popamiętasz to mocno -powiedziała z wyrzutem. -Tą kurwę wyciągnę za włosy i zajebie, a tobie wpierdolę kulę w głowę!
Spojrzałem na nią wystraszony.
-Kocica pokazuje pazurki -powiedziałem po chwili.
Dziewczyna uśmiechnęła się swoim najładniejszym uśmiechem i przytuliła się do mnie.
-Ah...Rzygam tęczą -powiedział Daniel udając wymioty.
-Chyba wódą -odparłem.
-To też -dodał mężczyzna.
-To będziesz to sprzątał. Idiota alkoholik -powiedziała Rose.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. A później jakiś czas jeszcze siedzieliśmy rozmawiając o wszystkim i niczym. Wyjazd Rose smucił mnie, ale wiedziałem, że jest to dla niej wielka szansa...


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Moi drodzy zbliżamy się do końca :( Jutro dodam epilog.
Otóż już wszystko tłumaczę. Postanowiłam zakończyć ten "tom", ale nie martwcie się będzie drugi "tom. Tak dobrze czytacie dalsza część przygód naszym bohaterów :) No, ale nic za darmo xD Otóż w tym miejscu robię sobie urlop. Do końca lipca nie pojawi się nowy rozdział, ponieważ muszę trochę odetchnąć i się wyszaleć :D Jednak w sierpniu ruszamy z pełną parą z drugim tomem "Księżniczki Luny" będzie on nosił nazwę "Wariactw autorki ciąg dalszy :D". Nie no żartuję :p Jeszcze nie wiem jak go nazwę, ale jakoś muszę ;) W takim razie zapraszam jutro na Epilog i pożegnanie :*